Trwa walka o życie siedmioletniej Mai Ziemichód z Lublina. Potrzeba niemal 1,5 mln złotych

Klaudia Olender
Klaudia Olender
Maja ma szansę wrócić do pełni zdrowia. Potrzebuje środków na leczenie
Maja ma szansę wrócić do pełni zdrowia. Potrzebuje środków na leczenie siepomaga.pl
Od prawie roku jej drugim domem jest onkologia. 7-letnia Maja Ziemichód z Lublina zmaga się z ostrą białaczką limfoblastyczną, oporną na leczenie i chemioterapię. Wychowuje ją samotnie mama, która walczy o życie córeczki. Jedyną nadzieją na powrót do zdrowia Mai jest nowoczesna nierefundowana terapia CAR-T Cell, ale jej cena to prawie 1,5 mln zł. – Z przerażeniem patrzę na uciekające godziny i pasek zbiórki! Leczenie powinno rozpocząć się jak najszybciej, ale by tak było, musimy zebrać całą kwotę! Jako matka, która bezgranicznie kocha swoje dziecko błagam Cię o pomoc, o ratunek, o życie dla Mai! – apeluje pani Justyna, mama Mai.

Wszystko zaczęło się rok temu. W czerwcu Maja źle się poczuła, ale ze względu na pandemię zamiast do lekarza, trafiła na teleporadę. Lekarka podejrzewając infekcję przyniesioną z przedszkola, przepisała antybiotyk. Jednak dziewczynka po nim wcale nie czuła się lepiej.

– Z dnia na dzień było coraz gorzej. Bolały ją nóżki, robiła się blada, nie chciała jeść. Podczas kolejnej teleporady przepisano inny antybiotyk, ale i ten nie zadział. Po kilku dniach Maja przestała chodzić – nie miała na to siły – opowiada mama dziewczynki.

Zabrała 7-latkę na ostry dyżur, tam zrobiono jej szczegółowe badania. Maja miała tak niską hemoglobinę, że trzeba było przetaczać jej krew. Później trafiła na onkologię, a tam kolejne badania, biopsje, nakłucia szpiku i diagnoza – ta najgorsza z możliwych: ostra białaczka limfoblastyczna. Trzeba było szybko działać, natychmiast rozpoczęła się chemioterapia i onkologia stała się dla nich drugim domem.

– Przechodząc przez piekło walki z rakiem, myślałyśmy tylko o jednym – o tym, że w końcu leczenie zadziała, a nasz koszmar się skończy! - wspomina pani Justyna. Jednak po 8 miesiącach białaczka powróciła ze zdwojoną siłą. Szpik kostny przestał pracować, Maja potrzebowała codziennie przetaczania krwi, a kolejna chemia też już nie zadziałała, nowotwór się zezłośliwił i doszło do kolejnej wznowy.

– Czasem ból jest już tak silny, że pomaga tylko morfina. Maja mówi mi, że już nie da rady, nie wytrzyma. Takie słowa od własnego dziecka łamią serce na miliony kawałków… Oddałabym wszystko, aby tylko Maja nie cierpiała, wzięłabym ten ból na siebie. Jedyne co mogę jednak teraz zrobić, to czuwać przy niej dniami i nocami, przytulać, ocierać łzy – mówi zrozpaczona pani Justyna.

Siedmiolatka przebywa teraz w lubelskiej klinice dziecięcej na oddziale onkologii i czeka na przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy. W trybie natychmiastowym została zakwalifikowana na terapię CAR-T Cell we Wrocławiu i już w poniedziałek zostanie przetransportowana do szpitala na pobranie komórek macierzystych do terapii. To jedyna nadzieja na pokonanie choroby i całkowity powrót do zdrowia, bo terapia ta jest bardzo skuteczna. Tyle, że kosztuje prawie 1,5 mln złotych.

– To nowoczesne leczenie polegające na pobraniu pacjentowi komórek, a następnie “przeprogramowaniu” ich w taki sposób, aby nauczyły się atakować i zwalczać komórki nowotworowe. Niestety terapia nie jest refundowana, a jej koszt to niemal 1,4 mln zł. Przeszczep szpiku może nastąpić w każdej chwili i też w każdej chwili może okazać się, że Maja musi rozpocząć terapię CAR-T – tłumaczy pani Justyna.

Aby pomóc Mai została utworzona zbiórka na tej stronie. Do jej końca pozostało tylko 12 dni, a brakuje jeszcze blisko 800 tysięcy. W akcję pomocy Mai bardzo zaangażowali się również cała społeczność Przedszkola nr 70 przy ul. Smyczkowej 2, do którego chodzi dziewczynka. Zorganizowali tam zbiórkę i przeprowadzili kiermasz na który przekazali rękodzieła, zabawki dla dzieci, maskotki, rowerki, hulajnogi, biżuterię czy gadżety z różnych film. Dodatkowo przedszkolaki z grupy Mai napisały wraz z nauczycielką list do papieża z prośbą o modlitwę w intencji i duchowe wsparcie.

Dziewczynce można także pomóc poprzez udział w licytacjach na Facebooku (tutaj), z których zebrane pieniądze zasilą konto Mai.

– Udaje nam się sukcesywnie zdobyć coraz więcej firm, które chcą włączyć się w naszą akcję. Każdy daje to, co może i każdy gest się liczy. Mamy naprawdę nadzieję, że to wszystko przyniesie spodziewany efekt – mówi Monika Sobolewska-Jaksim, jedna z organizatorek.

Wideo

Materiał oryginalny: Trwa walka o życie siedmioletniej Mai Ziemichód z Lublina. Potrzeba niemal 1,5 mln złotych - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie