Komunikacyjny spór o transport między Lublinem a Świdnikiem. „Rząd stworzył program, za którym nie idą pieniądze”

Tomasz Nieśpiał
Tomasz Nieśpiał
Udostępnij:
Świdnik miastem wykluczonym komunikacyjne? Twierdzi tak posłanka PO Marta Wcisło. Władze Świdnika zapewniają: - Lepszej komunikacji nigdy nie było.

- W maju 2019 roku uchwalona została ustawa, która miała poprawić dostępność komunikacyjną i tym samym poprawić jakość życia obywateli. Okazało się, że program nie działa dlatego, że rząd stworzył program, za którym nie idą pieniądze – alarmuje poseł Marta Wcisło (PO).

Chodzi o Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, na który w województwie lubelskim przypadło 4,8 mln zł. Według poseł Marty Wcisło to zbyt mało, by zniwelować ograniczenia komunikacyjne w regionie, co skutkuje łamaniem podstawowych praw zapisanych w Konstytucji RP. - Brak komunikacji to ograniczenie dostępu do służby zdrowia, ograniczenie możliwości osób niepełnosprawnych, czy ograniczenia dotyczące możliwości wyboru miejsca nauki – przekonywała poseł Wcisło.

Wtórowała jej miejska radna z Lublina Maja Zaborowska, która jako przykład takich ograniczeń podała połączenia między Lublinem a Świdnikiem. – Są one niewystarczające, ale my jako samorząd Lublina nie możemy dodatkowych linii sami doprowadzić. Dajemy taką możliwość, ale inicjatywa leży po stronie władz Świdnika – stwierdziła radna Zaborowska. I zapewniła, że będzie wspierać tego typu inicjatywy.

Pomysłowi kibicuje też radna ze Świdnika Magdalena Szabała. - Dobra komunikacja miejska jest w interesie nas wszystkich. Im więcej osób będzie podróżowało autobusami, tym lepsza będzie jakość powietrza, którym oddychamy i mniejsze będą korki – stwierdziła.

- Nigdy nie będzie tylu kursów ilu oczekiwaliby mieszkańcy, ale lepszej komunikacji między Lublinem a Świdnikiem nigdy nie było. Natomiast ustawa, o której mówi pani poseł, nie dotyczy naszego samorządu – przekonuje tymczasem Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika.

Jak tłumaczy miasto Świdnik wydaje na komunikację z Lublinem ok. 2 mln zł rocznie. Chodzi o trzy linie: 3, 35 i 55 autobusowe, które funkcjonują na podstawie umowy świdnickiego samorządu z Zarządem Transportu Miejskiego w Lublinie. – Pokrywamy prawie 100 proc. kosztów związanych z ich funkcjonowaniem – zauważa Marcin Dmowski.

Zastępca burmistrza Świdnika przypomina też, że trwają przygotowania do uruchomienia na terenie gminy publicznej komunikacji. Miasto szykuje się do zakupu nowoczesnych autobusów niskoemisyjnych. Na poczet ich zakupu zabezpieczono nawet 12 mln zł w świdnickim budżecie. Na komunikacyjną rewolucję w tym mieście trzeba jeszcze poczekać do 2023 lub 2024 roku.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie